Dariusz Sieczkowski – strona prywatna

Zorganizujmy Olimpiadę

Utopijnych wizji braterstwa polsko-czeskiego ciąg dalszy. Tym razem władze dolnośląskich miast zamierzają walczyć razem z Czechami o organizację zimowych igrzysk olimpijskich w 2030 roku.

Źródło: http://www.przegladsportowy.pl/sporty-zimowe,polskie-miasta-chca-walczyc-o-zimowe-igrzyska-olimpisjkie,artykul,749288,1,285.html

Jak zostało napisane w artykule, znicz olimpijski zapłonie we Wrocławiu, a zgaśnie w Pradze. Będą wielkie igrzyska, mnóstwo sportowców promocja na cały świat. Wszystko wygląda cudownie, dopóki nie spojrzy się na koszty: 15 miliardów złotych i to według dzisiejszych kosztorysów.

Dotychczasowe igrzyska olimpijskie pokazały, że później koszty organizacji szybują w górę, nie wiadomo też, jaka będzie sytuacja gospodarcza w Polsce i w Czechach w 2030 roku. Ale zostawmy to.

Koszty organizacji takich igrzysk olimpijskich są ogromne. Trzeba będzie zaciągnąć kredyty, które ktoś będzie musiał spłacać z niemałymi odsetkami. Powstaną nowe obiekty sportowe, które później będą niszczeć, co widać chociażby po gospodarzach igrzysk na całym świecie. Fakt, przez kilka tygodni miasta będą promowane w mediach, ale czy to się przełoży na napływ turystów? Spójrzmy na przykład na Soczi, Albertville, Salt Lake City, czy Calgary – długofalowy wzrost zainteresowania turystów nie nastąpił, w innych miastach organizujących igrzyska od wielu lat trwa kampania reklamowa organizowana przez biura promocji turystyki, więc wyniki są trochę lepsze. Wątpię, czy uda się cokolwiek zdziałać poza Pragą i Wrocławiem, już i tak oblężonymi przez turystów. 

Idea szczytna, ale bądźmy szczerzy – czy mamy na to pieniądze i czy taka impreza jest nam potrzebna? Problemy ze smogiem, zadłużona służba zdrowia, gigantyczny dług publiczny, ale pieniądze na imprezy, festiwale, czy na bezsensowne projekty finansowane z Unii Europejskiej wciąż się znajdują.

Odnoszę wrażenie, że wiele osób oderwanych jest od rzeczywistości. Zastaw się, a postaw się – dla sporej grupy osób wciąż to życiowa mądrość.

Mam nadzieję, że polsko-czeska kandydatura odpadnie w pierwszym etapie głosowania. Nawet, jeżeli tak się stanie, to mnóstwo pieniędzy pójdzie na przygotowanie materiałów promocyjnych, dokumentacji, ugoszczenie delegacji MKOL i propagandę medialną. Pieniądze wyrzucone w błoto.

Bogatsze kraje rezygnowały z podobnych pomysłów ze względów zdroworozsądkowych, ale nie brakuje tych, którzy chcą wcielać w życie utopijne pomysły finansowane z cudzych pieniędzy.