Dariusz Sieczkowski – strona prywatna

Priorytety

W moim mieście ogromnym problemem jest zanieczyszczone powietrze. Smog w sezonie grzewczym niemal codziennie spowija miasto, aż strach wyjść na dwór, bo czasami naprawdę nie da się oddychać.

Natomiast miasto reklamuje się pod hasłem „Oświęcim – tu się dzieje”. Zgodnie z hasłem organizowane są liczne imprezy, festiwale, konferencje. Najważniejsza impreza to Life Festival, na którym występują gwiazdy światowego formatu. Zabawa jest przednia, ceny wysokie, a cały festiwal organizuje RMF FM. Festiwal ma w założeniu promować tolerancję.

W budżecie bardzo zadłużonego miasta na 2017 rok przeznaczono kwotę 850 tysięcy na promocję miasta podczas festiwalu. Nie sprecyzowano, na co pieniądze zostaną wydane – pewnie będą to artykuły sponsorowane na portalach internetowych lub krótkie informacje o mieście w radiostacji organizującej festiwal. 

Na dotację na wymianę pieców w gospodarstwach domowych przeznaczono natomiast 110 tysięcy złotych, co wywołało kontrowersje. 

Sympatycy władzy zaczęli bronić włodarzy miasta tradycyjnym argumentem „jak nic się nie dzieje, to narzekacie, jak zaczyna się dziać, też narzekacie”. 

Jak dla mnie proporcje pomiędzy wydatkami na oba cele są żenujące i powinno być na odwrót. Ludzie chcą się bawić, ale czy zaszkodzą im trzy dni bez zabawy, jeśli pieniądze zostaną przeznaczone na ochronę zdrowia ich samych i ich dzieci? Wygląda na to, że tak.

Wystarczy poczytać wypowiedzi na profilu „Oświęcimska kaszanka”:

Tyle było wieki temu gadania jak to się w tym mieście nic nie dzieje. Zero koncertów i rozrywki. Teraz jak już mamy festiwal o którym pisza ogólnopolskie i zagraniczne media to też jest źle bo tyyyyyyle się miasto dokłada. Weźcie się ludzie cmoknijcie w pompkę bo jesteście banda zasranych malkontentów. Jak wam źle to zorganizuje swój zajebisty event bez środków. No już czekam!!!!

Kur*a typowa polska cebulandia . . . . Brak mi słów na te wasze pierdo*enie. . .

Ale bul dópy czuć w powietrzu kaszanko. A jak tam Wasze kochane tvp co usuwa znaczek WOŚP photoshopem ze setki posła po? Jakoś o tym nie pisaliście. A jakby tyle kasy dał wasz kochany włodarz na lfo to byście uszami klaskali z radości bo to wasz. Taka prawda

Przynajmniej nie jesteśmy kojarzeni w świecie tylko z obozem.

a tak nawiasem to myślenie niektórych jest dziwne bo krzyczą że w mieście nic się nie dzieje ale najlepiej zabrać dotacje pozamykać wszystko a później znowu narzekać że nic nie ma…

Podobne wypowiedzi można było wcześniej przeczytać przy protestach przeciwko budowie kopalni w pobliskim Przeciszowie, budowie spalarni śmieci dla całego regionu, a nawet województwa 3 km od centrum miasta, czy budowie dwóch zakładów przetwarzających metale.

Jak widzę, ludzie nie potrafią myśleć dalekowzrocznie. Byle byłyby festiwale. Nieważne, że miasto wyda fortunę, a nie będzie pieniędzy na znacznie potrzebniejsze rzeczy. Ważniejsza jest zabawa, na którą i tak mieszkańcy wydają od 100 do kilkuset złotych za bilety od osoby. Co tam zdrowie, przecież smog to podobno zmyślone zagrożenie, jak twierdzą niektórzy.

Tak samo z domami jednorodzinnymi, gdzie pali się śmieciami. Usprawiedliwiają się, że nie stać ich na węgiel przyzwoitej jakości. Skoro jednak budowali duże domy, powinni przewidzieć koszty utrzymania. Przed domem często stoi modny samochód (bo przecież koledzy i koleżanki muszą podziwiać kogoś za samochód), stać ich na dobry sprzęt elektroniczny (bo przecież tak samo trzeba zaimponować kolegom), często też stać na papierosy, na inne rzeczy na pokaz, a na węgiel już nie.

Spalarnia śmieci i zakład przetwarzający metale – kilkadziesiąt lub około stu osób dostanie pracę. Dziesiątki tysięcy będą natomiast wdychały skażone powietrze, przez miasto będą codziennie przejeżdżały setki śmieciarek zwożąc śmieci z całego regionu. Pytanie, której grupy interesy są ważniejsze?

Nierentowne kopalnie wywołują co jakiś czas wstrząsy. Trzęsą się bloki, niektórzy boją się o instalacje gazowe mogące rozszczelnić się pod wpływem wstrząsów. Strach i obawy są wyśmiewane przez górników i ich rodziny. Bo przecież jest praca, a mięczaki się boją. 

Nowa kopalnia węgla kamiennego 6 kilometrów od miasta – kolejny konflikt interesów. Z jednej strony praca, z drugiej degradacja środowiska i skażenie wód gruntowych, mogące mieć konsekwencje dla wielu pokoleń. Kto ma rację?

Każdy taki spór wywołuje dyskusje w internecie. Osoby posługujące się racjonalnymi argumentami można policzyć na palcach jednej ręki, dominują natomiast wyzwiska, chamstwo oraz wzajemna pogarda. Przeraża mnie ta agresja wśród ludzi, często ludzi sukcesu, szanowanych obywateli, osób będących duszą towarzystwa.

Jeśli chodzi o mnie – jeżeli mam wybierać między podróżą a opłaceniem badań, nie będę się zastanawiał. Chętnie też zrezygnuję z innych przyjemności. Ale jak coraz bardziej zauważam, takich jak ja jest bardzo mało. Niestety, w Polsce dominuje życie na pokaz i życie według maksymy „zastaw się, a postaw się”.

A promocja miasta poprzez festiwal? Mogłoby być również tak: „Oświęcim zrezygnował z dofinansowania Live Festivalu w 2017 roku. Miasto uznało, że priorytetem jest walka z zanieczyszczeniem powietrza i ochrona zdrowia mieszkańców.” I mamy promocję miasta w mediach całego świata. Tylko nikt o tym nie pomyśli.