Dariusz Sieczkowski – strona prywatna

Instagram – czy warto mieć konto?

Od roku mam konto na Instagramie. W epoce mediów społecznościowych portal internetowy lub bloger teoretycznie nie mogą istnieć bez takiego konta. Długo wzbraniałem się przed jego założeniem, ale rok temu postanowiłem spróbować. Przez rok udało mi się zdobyć około 50 obserwatorów. Wynik fatalny, choć zdjęcia dostawały sporo polubień. Jak to wszystko wygląda praktyce.

ZALETY INSTAGRAMA:

Najpierw zacznę od zalet. Do publikacji zdjęć używam programu Gramblr. Darmowy program oferuje szereg filtrów graficznych, dzięki czemu nawet przeciętne zdjęcia po umiejętnej obróbce wyglądają świetnie, a nie trzeba wydawać setek złotych na programy graficzne ze skomplikowanymi funkcjami. Wszystko idzie bardzo szybko i bardzo prosto. Ogromna zaleta.

Druga zaleta, choć trochę dyskusyjna, to możliwość obserwowania ładnych kobiet. Zabrzmi to dziwnie, ale wśród masy selfie można znaleźć naprawdę ładne kobiety z całego świata. Dodajemy do obserwowanych według własnych upodobań urody i oglądać dla poprawy nastroju.

Trzecia zaleta – dzięki Instagramowi poznałem sporo interesujących miejsc na kolei, o których nie miałem wcześniej pojęcia. Niestety, wymagało to czasochłonnego przeszukiwania zdjęć o tej tematyce. Miałem jednak motywację do wyszukiwania dodatkowych informacji o ciekawostkach.

Jeśli masz znajomych, na Instagramie możesz pokazywać im swoje zdjęcia bez obaw o cięcia zasięgu postów na Facebooku.

Na Instagramie znajdziemy sporo pięknych zdjęć, wykonanych profesjonalnym sprzętem oraz poddanych profesjonalnej, wielogodzinnej obróbce.

WADY INSTAGRAMA:

Instagram to mimo wszystko miejsce głównie dla lanserów i pozerów. Niezliczone selfie, powtarzające się motywy, układy i układziki.

Instagram to również miejsce dla cwaniaków. Jak wiadomo, w internecie tyle jesteś wart, ilu masz fanów (obserwatorów). Doświadczeni robią tak, iż dodają cię do obserwowanych, ty na zasadzie wzajemności dodajesz ich, a po 2-3 dniach oni usuwają cię z obserwowanych licząc, iż ty tego nie zauważysz. Po każdym opublikowanym zdjęciu miałem kilkunastu nowych obserwatorów – 14 na 15 znikało najpóźniej po tygodniu. Tak to działa.

Brak poszanowania praw autorskich – plaga internetu. Na Instagramie znajdziemy zdjęcia skopiowane z cudzych stron internetowych lub książek. Każdy publikujący zdjęcia powinien liczyć się z tym, iż ktoś może skopiować jego zdjęcie i rozpowszechniać dalej z naruszeniem praw autorskich lub w sposób naruszający dobra osobiste. Dotyczy to szczególnie młodych, wyzywająco ubranych kobiet.

Zdjęcia opublikowane na Instagramie każdy może udostępniać na swojej stronie na zasadzie wklejenia skryptu pokazującego autora zdjęcia, dzięki któremu czytelnik strony, na której udostępniono zdjęcie, będzie mógł dodać autora zdjęcia do obserwowanych.  Teoretycznie autor zdjęcia powinien zyskać dodatkowych fanów, w praktyce nie ma z tego nic. Oczywiście sam czasami korzystam z tej funkcji, jednak często bywa tak, iż popularne portale lub gazety publikują artykuły lub slajdowska z bardzo małą ilością treści i w całości zilustrowane cudzymi zdjęciami z Instagrama. Aby tylko nabić liczbę wyświetleń artykułu oraz kliknięć w reklamy.

Instagram wykańcza też psychicznie. Ręce opadają widząc, jakie puste jest społeczeństwo (selfie itp.) , poza tym zazdrościcie innym udanych podróży, urlopów, zwiedzania ciekawych miejsc. Wiem, wiele zdjęć i uśmiechów to pozy podpatrzone od innych blogerów, ale jednak ciągle człowieka prześladuje myśl – jakie ja mam nudne życie i nie mogę zrobić nic, aby to zmienić.

CZY WARTO MIEĆ KONTO NA INSTAGRAMIE?

Odpowiedź nie jest jednoznaczna. Jeśli macie sporo znajomych lub chcecie się lansować, Instagram to odpowiednie miejsce.

Również co bardziej znane marki będą zadowolone, ponieważ konto na Instagramie może uzupełniać ich kampanie reklamowe na innych portalach społecznościowych.

Natomiast w moim przypadku, kiedy tworzę konto na przykład do pokazania się lub wypromowania strony internetowej, szkoda czasu – przez rok z aplikacji Instagram zanotowałem 3 wejścia na moje strony internetowe.

Każdy powinien sam sobie odpowiedzieć, czy potrzebuje takiego konta. Ja mam konto, lecz nie zwracam uwagi na liczbę fanów, ani kto ogląda moje zdjęcia, nie liczę też na promocję.