Dariusz Sieczkowski ps. Awruk Anabej" – strona prywatna

Alergia pokarmowa, czyli choroba psychiczna

W internecie coraz częściej poruszany jest temat alergii pokarmowych. Ze względu na pogarszającą się jakość produktów spożywczych problem staje się poważny, uniemożliwiając wielu ludziom normalne funkcjonowanie.

Jestem jednym z nich. Ponad 20 lat temu, kiedy byłem w szóstej klasie szkoły podstawowej, zaczęły się moje problemy z układem pokarmowym. Objawy choroby z czasem nasilały się i już w siódmej i ósmej klasie często zwalniano mnie z lekcji.  Badania nie wykazywały żadnych nieprawidłowości, po obserwacji w szpitalu zdiagnozowano u mnie zespół drażliwego jelita i na tym się skończyło, bo nikt nie wiedział, z czego to wynika i czym to leczyć, bowiem leki w ogóle na to nie działały.

A skoro leki nie działały i objawy nasilały się w sytuacjach stresowych, otoczenie zgodnie uznało, że jestem chory psychicznie. W szkole podstawowej z powodu choroby układu pokarmowego próbowano mnie umieścić w szpitalu psychiatrycznym w Andrychowie. Pełniąca dyżur psychiatra odesłała mnie jednak do gastrologa. Tak samo było z inną panią tej specjalizacji.

W szkole średniej było jeszcze gorzej, na szczęście na niektórych zajęciach trwających cztery godziny można było wyjść na pierwszej lekcji i przyjść na czwartą lekcję, czego nauczyciel nie zauważył albo nie chciał zauważyć. Można więc było iść do szaletu w centrum miasta, bowiem toalety szkolne były przez cały czas zajęte przez palaczy. W czasie nauki w szkole średniej zauważyłem, że dolegliwości pojawiają się po zjedzeniu niektórych pokarmów. Wtedy lekarze słyszeli już o alergiach pokarmowych. Jedyne, co mogli mi zaproponować, to obserwowanie, które pokarmy powodują objawy i eliminacja ich z pożywienia. Niestety, miałem wrażenie, że wszystkie. Nie muszę chyba mówić, że moja choroba przez cały czas była obiektem drwin.

W czasie studiów radziłem sobie.  W czeskiej przychodni wykonano mi szereg badań, w tym testy alergiczne, które niczego nie wykazały (można je kupić w sklepach).

Po chemioterapii jeszcze bardziej się pogorszyło.

Dopiero w 2017 roku usłyszałem o testach nowej generacji, które wykazują tzw. alergię opóźnioną typu IGg. Objawy tej alergii pojawiają się dopiero kilka lub kilkanaście godzin po spożyciu alergenów i tradycyjne testy ich nie wykażą. Badania dostępne są w kilku wariantach, są bardzo drogie, jednak nie miałem wyboru, bo przez chorobę nie mogłem funkcjonować.

Po ponad dwóch tygodniach oczekiwania otrzymałem wyniki potwierdzające moje przypuszczenia. Okazało się, że mam alergię na gluten, mleko, gumę guar, drożdże i kilka składników występujących w 99,9% produktów spożywczych. Tak więc rzekoma choroba psychiczna okazała się alergią pokarmową, jednak to nie koniec moich kłopotów.

Chciałem się podzielić kilkoma wskazówkami, które pomogą osobom zmagającym się z podobnym problemem, bo chociaż zdecydowana większość moich rówieśników nigdy nie miała takich problemów, to znam przypadki osób zmagających się z podobnym problemem.

ALERGIA POKARMOWA – OBJAWY:

Objawy alergii pokarmowej w moim przypadku to kłopoty żołądkowe różnego rodzaju, przypominające najróżniejsze choroby jelit. Najczęściej jest to klasyfikowane jako zespół drażliwego jelita, a przez lekarzy i otoczenie uważane za nerwicę. Pacjent kierowany jest do psychiatry lub psychologa na terapię.

Jak to wygląda: normalna osoba chodzi do ubikacji raz dziennie lub raz na kilka dni. Osoba z alergią pokarmową nawet kilkanaście razy dziennie. Są też dni, kiedy boli żołądek bez dodatkowych objawów.   Zwykle objawy pojawiają się na drugi lub nawet trzeci dzień po spożyciu alergenu, ale na przykład zdarzało mi się, iż wypiłem kawę latte na stacji benzynowej i kłopoty pojawiły się już 10 minut po wypiciu. Z reguły nigdy nie wiadomo, kiedy wystąpi biegunka. Może pojawić się po bolesnych skurczach trwających kilkadziesiąt minut, jak również nagle, choćbyśmy przez cały dzień czuli się świetnie.

Objawy nasilają się w sytuacjach stresowych. Z czego to wynika? Po wieloletnich epizodach człowiek podświadomie boi się biegunki. Jeśli skurcz żołądka złapie nas w domu, nie ma problemu, natomiast ten sam skurcz w autobusie stojącym w korku lub w długiej kolejce do kasy w dyskoncie powoduje, że chory wpada w panikę bojąc się biegunki, a rosnąca panika nasila dolegliwości. Dochodzi do tego, że chory porusza się w taki sposób, aby zdążyć do toalety w czasie ataku. Wszystko jest przez otoczenie odbierane jako choroba psychiczna.

Z czasem choroba sieje spustoszenie w mikroflorze jelit i dolegliwości stają się jeszcze bardziej uciążliwe, przypominając tzw. Zespół Habba (na który istnieje lek).

Uczulenie na gluten powoduje dodatkowe objawy: osłabienie, zmęczenie, zaburzenia koncentracji, senność, czy rozdrażnienie.

Co ciekawe – biegunki może wywołać nawet butelkowana woda mineralna. Dlaczego jedne wody mineralne powodują biegunki, a inne nie? Nigdy nie udało mi się tego zrozumieć.

ALERGIA POKARMOWA – DIAGNOSTYKA:

Pomimo wielu objawów diagnostyka alergii pokarmowej jest bardzo trudna. Zmian nie wykażą żadne badania – począwszy od ultrasonografii, przez kolonoskopię, po tomografię komputerową (na TK mogą pojawić się mikrozapalenia jelit lub nieokreślone zmiany na jelitach). Badania krwi również nie wykazują nieprawidłowości.

Zwykłe testy na alergię pokarmową (można kupić w sklepach ze zdrową żywnością lub w aptekach) także są niewiarygodne – pokazują wprawdzie alergię pokarmową typu I (reakcję po spożyciu alergenu), natomiast nie pokażą alergii pokarmowej typu III (opóźnionej).

Rozwiązaniem są coraz popularniejsze testy specjalistyczne nowej generacji. Zdecydowałem się na test ImuPro wykonywany w Instytucie Mikrobiologii w Poznaniu. Wadą testu jest bardzo wysoka cena – najdroższy kosztuje 1700 złotych (na 220 alergenów). Badanie nie jest refundowane z NFZ.

Odnośniki  najpopularniejszy test ImuPro Basic (900 zł).

Bez obaw, testu nie trzeba wykonywać w domu ani jeździć do Poznania. Badanie oferuje na przykład sieć laboratoriów Diagnostyka w tej samej cenie, co na stronie Instytutu Mikroekologii w Poznaniu, płacimy dodatkowo jedynie 3,5 złotego za pobranie krwi. Diagnostyka zadba o resztę, dzięki czemu możemy spokojnie czekać na wynik.

Badanie jest bardzo drogie, lecz popatrzcie na to w następujący sposób – pójdziecie do dobrego gastrologa, to zapłacicie 150 złotych za wizytę i wypisanie recepty i nic w ten sposób nie osiągniecie.  100-300 złotych kosztują niewiarygodne testy. Zmarnujecie mnóstwo czasu i pieniędzy na leki, które i tak nie pomogą.

Co do wiarygodności badania – mam wątpliwości, ponieważ nie pokazało mi alergii na produkty, po których również mam problemy.

ALERGIA POKARMOWA – LEKI:

Niestety, nie ma leków łagodzących lub likwidujących objawy alergii pokarmowych. Jedynym sposobem na chorobę jest wyeliminowanie alergenów z diety, co bywa niemożliwe. Doraźnie można stosować Stoperan – rzeczywiście działa na wszystkie rodzaje biegunek. Należy jednak pamiętać, iż lek ma skutki uboczne – ja na przykład reaguję na Stoperan sennością i zaburzeniami koncentracji.

Zaleca się regularne stosowanie probiotyków. Z doświadczenia mogę powiedzieć, iż probiotyki w ogóle nie pomagają na kłopoty żołądkowe wywołane przez alergię pokarmową, natomiast utrzymują jelita w nie najgorszym stanie, zapobiegając zatruciom pokarmowym. Polecam Lacidofil.

Leki i suplementy, które NIE POMOGŁY przez 20 lat:

– Debridat
– Tribux Forte
– Nospa
– Iberogast
– węgiel aktywny
– Smecta
– Taninal

i kilkanaście innych, których już nie pamiętam. Leczyłem się na własną rękę, bowiem lekarze zalecali wizytę u psychiatry.

ALERGIA POKARMOWA A WYKLUCZENIE SPOŁECZNE:

O ile wiadomo o objawach wywoływanych przez choroby jelit, w tym zespół drażliwego jelita i alergię pokarmową, o tyle nie mówi się o skutkach psychicznych oraz o wykluczeniu społecznym powodowanym przez choroby.

Objawów nie da się przewidzieć – mogą wystąpić kiedykolwiek, więc odpada życie towarzyskie. Zero imprez, zero wyjść ze znajomymi, a później zero znajomych. Dodatkowo brak dziewczyny – która zrozumie takiego mazgaja i mięczaka? A wiadomo, nie masz dziewczyny, więc dla społeczeństwa jesteś pedałem. Ludziom trudno zrozumieć, iż komuś może się podobać inny typ urody niż pusta blachara, a pociągają go inne cechy charakteru niż 90% społeczeństwa..

Choroba utrudnia znalezienie pracy – problemem staje się wyjście do toalety i dojazd – nawet półgodzinny przejazd autobusem przy intensywnej alergii to męka. Przy pracy fizycznej kto będzie tolerował organizm osłabiony atakowaniem szkodliwych białek? Słabeuszów i mięczaków nikt nie potrzebuje. Praca zdalna? Jak widać po moich projektach, nie ma szans na komercjalizację i w rzeczywistości można tworzyć tylko za darmo.

Choroba utrudnia uprawianie sportu – weźmy na przykład bieganie. Pomijając problemy z omdleniami, to zamiast spokojnego biegu prawdopodobnie będzie sprint do najbliższej toalety.

Podróżowanie z alergią pokarmową również nie jest łatwe. Ja podróżuję tylko pociągami, wybierając połączenia, w których nie będzie tłoku uniemożliwiającego dostanie się do toalety. Najgorzej jest w krajach byłego ZSRR, gdzie toalety w pociągach zamykane są często na kilkadziesiąt minut w czasie przejazdu przez miasta i postojów na stacjach. Odpadają także noclegi w tanich hostelach, gdzie jedna toaleta przypada na kilkadziesiąt osób i trzeba też szukać noclegów blisko dworców. To wszystko znacznie podnosi koszt podróży. Czasami bardziej opłaca się przenocować na dworcu kolejowym.

Ponadto alergia pokarmowa powoduje obniżenie odporności – organizm walczy z nieszkodliwymi białkami, podczas gdy korzystając z tego groźne wirusy i bakterie hulają sobie bezkarnie w organizmie. Z czasem może to doprowadzić do groźnych chorób autoimmunologicznych lub nowotworów, ale na bieżąco gorsze są częste infekcje.

Najgorsze podczas choroby są docinki ze strony otoczenia – począwszy od najbliższych, przez rówieśników i obce osoby. Ile to razy słyszałem „po co ty żyjesz”, „idź się leczyć”, „wmawiasz sobie”, „użalasz się nad sobą”, „lepiej się powieś” i tym podobne odzywki. Niestety, polskie społeczeństwo jest zaściankowe i nie chodzi mi tu o kwestie tak zwanej tolerancji oraz przyjmowania uchodźców, ale zwykłych, coraz częściej występujących chorób. Na szczęście na przestrzeni lat trochę się zmieniło, bo w „zerówce” chcieli mnie wsadzić do psychiatryka z powodu leworęczności.

Warto wiedzieć, że kobiety mają łatwiej. Kobietę otoczenie zrozumie, natomiast mężczyzna powinien być najsilniejszy, niepokonany, wszystko wiedzieć, mnóstwo zarabiać i nie może chorować. Niestety, to takie wartości decydują o szacunku do człowieka i będąc chory jesteś wyśmiewany. Co chwilę słyszysz, że dzisiejsi mężczyźni to ciule, słyszysz najbliższych podziwiających muskulaturę dresiarzy, a ty jesteś uważany za mięczaka, mazgaja, tchórza i słabeusza użalającego się nad sobą i wmawiającego sobie choroby, aby szukać wymówek dla ciężkiej pracy, bo prawdziwy mężczyzna powinien harować i nie narzekać.

Wszystko z czasem prowadzi do depresji i zamknięcia się w domu oraz myśli samobójczych.

Nawet nie wiecie, jak zazdroszczę moim rówieśnikom, że mogą wszystko jeść, są sprawni i bez problemów mogą podróżować oraz uprawiać sport. Wciąż zadaję sobie pytanie, dlaczego jednych los ciężko doświadcza, a innym wszystko przychodzi bardzo łatwo, omijają ich nieszczęścia i poważne choroby. Dlaczego?

Jak myślicie, czy sytuacja zmieniła się, kiedy mam czarno na białym, że moje dolegliwości wynikają z alergii pokarmowych? Dla ludzi to tylko wyniki, a chorobę pokonam jedząc wszystko i nie bacząc na jakieś głupie wyniki. Taka mentalność społeczeństwa.

ALERGIA POKARMOWA – DIETA

Jedynym sposobem na eliminację dolegliwości wynikających z alergii pokarmowych jest odpowiednia dieta. Myślicie, że to proste? Nie bardzo.

Problemem jest przetworzone jedzenie koncernowe – obecnie w jedzeniu jest tyle tanich, niezdrowych składników, że nawet osoby bez alergii pokarmowej co jakiś czas mogą mieć problemy.

Coraz bardziej popularna staje się dieta bezglutenowa. Popularna, a raczej modna, bo u osób niemających uczulenia gluten jest bezcelowa. Gorzej u osób takich jak ja. Produkty bezglutenowe są bardzo drogie, gdybym chciał stosować tę dietę, musiałbym zarabiać co najmniej 3500 złotych miesięcznie. Okazuje się też, że prawie wszystkie chleby bezglutenowe są wypiekane na mące kukurydzianej, na którą również jestem uczulony.

Ale to nie wszystko – guma guar znajduje się niemal w każdym produkcie. O nabiale też mogę zapomnieć – wyobrażacie sobie: zero pieczywa, zero słodyczy, zero lodów, jogurtów, budyniów i tym podobnych?

Zastosowanie takiej diety bywa bardzo trudne – pojawiają się problemy z sennością, osłabienie, zdarzało mi się nawet mdleć na ulicy, a wtedy musiałem szybko zjeść jakąś zakazaną przekąskę. Nie trzeba chyba pisać, że taka sytuacja w pracy lub na szlaku może mieć znacznie poważniejsze konsekwencje.

Na ratunek przychodzi szeroko pojęta kuchnia orientalna, czyli jedzenie z krajów azjatyckich i arabskich. Tu pojawia się problem, bo w przyszłości przez spożywanie takiego jedzenia mogę być uznawany za zdrajcę narodu, choć jestem przeciwko przyjmowaniu tzw. uchodźców.

Na szczęście działa sporo sklepów, gdzie można znaleźć żywność bez dodatków typu guma guar, czy niezdrowy syrop glukozowo-fruktozowy. Nie mam zaufania do tak zwanych produktów ekologicznych (różne eko i bio) sprzedawanych za astronomiczne ceny, na szczęście udało mi się w Katowicach zdobyć kilka produktów za rozsądną cenę poza sklepami ze zdrową żywnością.

Nie pozostaje mi też nic innego, jak nauczyć się samodzielnie gotować.

ALERGIA POKARMOWA – PODSUMOWANIE:

Alergie pokarmowe są coraz większym problemem współczesnej cywilizacji, o czym świadczy chociażby popularność mojego przewodnika po toaletach w pociągach, opublikowanego na blogu „Kolej na Podróż”. To jeden z najpopularniejszych artykułów, notujący około 50-60 odsłon dziennie.

Dolegliwość skutecznie utrudnia funkcjonowanie i człowiek dotknięty tym problemem musi się pogodzić, że nie będzie maratończykiem, wojownikiem MMA, a podróże nie będą takie jak u innych.

Trzeba się też pogodzić z niezrozumieniem otoczenia, uznającym wszystko za chorobę psychiczną, a zmianę diety za fanaberię rozkapryszonego nieroba i nieudacznika.

Ale co zrobić, jakoś trzeba żyć.