Dariusz Sieczkowski – strona prywatna

Jak zostać wielkim podróżnikiem

Podróżowanie to kosztowne hobby. Są jednak osoby, które podróżują po całym świecie i to na koszt innych. Takie osoby można podzielić na dwie grupy – pierwsza to podróżnicy żerujący na chęci pomocy ze strony innych (ktoś nas podwiezie, przenocuje, nakarmi i oprowadzi) oraz celebryci (za tych płacą sponsorzy). Obie grupy mają jedną wspólną rzecz – po podróżach na swoich blogach i profilach w mediach społecznościowych pozują uśmiechnięci, zaradni, namawiając innych do spełniania swoich marzeń, a ludzie się zachwycają, nabijając im wyświetlenia, kliknięcia i polubienia, dzięki którym wartość podróżnika-celebryty rośnie w oczach sponsorów.

Jak to wygląda w praktyce? W ciągu miesiąca w kilku mediach internetowych przeczytałem artykuły o aktorce, która zagrała w 1994 roku w głośnym polskim filmie „Girl Guide”. Rozreklamowany film był totalnym gniotem, ale chyba wszystkim mężczyznom utkwiła w pamięci uroda aktorki. O aktorce nie było słychać przez ponad 20 lat, a teraz nagle wszędzie powraca. Co się stało?

W końcu w regionalnej gazecie ukazał się artykuł o przygotowaniach do jej podróży w Himalaje. No, to już jasne. Pani Renata jedzie w Himalaje i chce pozyskać sponsorów. Jak to zrobić?

Odnośnik do artykułu: TUTAJ

a) wymyślamy projekt – w tym przypadku podróż w Himalaje pod nazwą „Moc dziewuch”.

b) wymyślamy fikcyjny cel – tutaj chcemy udowodnić kobietom, że można spełniać marzenia, przełamywać lęki i odkrywać pasje. Inni stawiają na akcje charytatywne i pomoc biednym regionom świata. 

c) angażujemy znajomych w mediach – przed akcją zbierania sponsorów muszą pojawić się artykuły o nas, dzięki którym sponsorzy dostrzegą nas jako źródło polubień, kliknięć i udostępnień, bo tylko to się liczy w dzisiejszych czasach.

d) rośnie nasza aktywność w mediach społecznościowych – Facebook, Instagram, You Tube. Trzeba wrzucić trochę zdjęć i filmów, aby pokazać nasz potencjał w klikaniu, zbieraniu polubień i udostępnień. Jeśli jest za mało, zawsze można kupić na Allegro.

e) piszemy do potencjalnych sponsorów – najczęściej to firmy produkujące odzież sportową, biura promocji turystycznej (przyjedzie wielki celebryta, więc zapłacimy mu transport, noclegi w dobrym hotelu, wyżywimy go i zapewnimy przewodnika), czy firmy produkujące sprzęt fotograficzny.

Przy odrobinie szczęścia uda się pozyskać sponsorów, dzięki którym pojedziemy na wymarzone wakacje. Jedynym naszym obowiązkiem będzie wrzucanie zdjęć na portale społecznościowe, na których będziemy się szeroko uśmiechać i przekazywać pozytywną energię oraz udowadniać światu, że chcieć to móc, a wszystko jest możliwe. Dzięki polubieniom pod tymi zdjęciami (część udostępnią znajomi w mediach, co przełoży się na dodatkowych fanów/obserwatorów/subskrybentów, a tym samym w przyszłości ułatwi pozyskanie sponsorów do nowej wyprawy).

Tak wygląda świat showbiznesu i turystyki. Jeśli jesteś celebrytą, masz wszystko, jeśli jesteś zwykłym pasjonatem, nie masz nic, a inni zarabiają na twojej pracy. Obłuda, hipokryzja, wariactwo. I jak tu nie być frustratem?

Co mnie cieszy – pod artykułem są trzy komentarze, których autorzy zauważyli te zjawiska. Więc są jeszcze ludzie myślący.