Dariusz Sieczkowski – strona prywatna

Wyrafinowane oszustwo SMS

Oszustwa na portalach społecznościowych oraz oszustwa poprzez SMS-y premium przybierają coraz bardziej wyrafinowane formy. Orange poprzez portale internetowe ostrzega przed kolejnym oszustwem. Klienci tej sieci otrzymują sms o treści:

Platna usluga SUBSMS zostala wlaczona. Koszt 15,64/dzien. aby wylaczyc wyslij ICH.ROK na numer 92555

Odbiorca SMS wyśle odpowiedź i w ten sposób zamówi subskrypcję płatnych SMS-ów Premium, czyli takich, za odbiór których płaci, choćby go nie interesowały. Jest to zwykłe, podłe oszustwo i wiele osób da się nabrać.

Pozostaje jednak pytanie, dlaczego przez tyle lat nic nie zrobiono w sprawie wyłudzeń pieniędzy poprzez SMS-y Premium. Co jakiś czas pojawi się ostrzeżenie i to wszystko. Mądrale z forów internetowych naśmiewają się z ofiar oszustwa, jak można dać się nabrać, inni się wściekają, a procederu nikt nie potrafi ukrócić.

Dlaczego? Odpowiedź jest prosta. SMS-y Premium to usługa, z której połowę zysków czerpie usługodawca, połowę operator, do tego państwo dolicza VAT. Zarabiają więc wszyscy.

Na przykład kiedyś próbowałem sprzedawać e-booki ze słownikami. Jeśli płatność sms za słownik wynosiła 2,66 zł, to ja zarabiałem złotówkę, operator (lub pośrednik) złotówkę, państwo 66 groszy. W przypadku oszustw również zarabiają wszyscy – usługodawca, operator (lub pośrednik) oraz państwo. Komu więc będzie zależało na zwalczaniu procederu? Przecież to są ogromne pieniądze.

W tym przypadku płatność za odesłanie SMS-a oznaczającego „wyłączenie usługi” wynosi 30,75 zł. Jak wynika z tabeli prowizji jednej z firm, za takiego SMS-a partner (usługodawca) dostanie 16,30 zł prowizji. 23% wędruje do kieszeni państwa (7,07 zł),  a zaledwie 7,37 zł do kieszeni operatora (dawniej były inne stawki). W każdym razie operatorzy i pośrednicy czerpiąc zyski z takiej działalności stają się współsprawcami czynu zabronionego. O państwie nie można tego napisać. No właśnie, nie można napisać. Z wiadomych względów.

Podobne oszukańcze praktyki dałoby się zwalczyć bardzo łatwo. Wystarczyłaby współpraca operatorów, pośredników, natychmiastowe blokowanie takich SMS-ów, zgłaszanie organom ścigania oraz natychmiastowy zwrot pieniędzy poszkodowanym. Takie postępowanie poprawiłoby także wizerunek operatorów i wzmocniło wiarę w państwo prawa. Tylko komu na tym zależy?

Nikomu. Odnoszę wręcz wrażenie, iż istnieje przyzwolenie społeczne na podobne praktyki. Tak, jak w każdej dziedzinie.